RSS
niedziela, 17 kwietnia 2016
spis zdań

mam w głowie bardzo dużo pojedynczych zdań. pierwsze pochodzi z internetu i mówi, żeby nie robić priorytetu z kogoś, dla kogo jesteś tylko opcją. to nawet mądre, biorąc pod uwagę fakt, co mozna znaleźć w internecie. drugie jest z książki konrada oprzędka i wynika z niego, że młodośc to taki stan, kiedy masz poczcie, że jeszcze wszystkie furtki sa otwarte. kiedy przestajesz tak czuć, najprawdopodobniej się zestarzałeś. kolejne zdania pochodza już tylko, niestety, z mojej głowy. bardzo żałuję, że się tam urodziły. no wiec pierwsze z nich (haha, nie zaczynaj od mówili w szkole. #rebel) mówi mi, żeby pozbyła się nadziei, że dla tych wszystkich fajnych (oho, tego tez kazali nie używać) ludzi będe kimś więcej, w dowolnej kategorii. zaraz potem rodzi sie kolejne - o tym, że mam ostatnio potrzebę bycia kimś ważniejszym dla róznych ludzi.

inne zdanie z kolei zaiwera w sobie strach. przed tym, że skoro spotykam tylu fajnych ludzi, to oni mnie potem ocenią nie tak jakbym chciała. potem łapię się na tym, że waściwie cały komiks "bohater" jest  o mnie i boję się, że się boję (tak). i że przegram życie.

CZYLI WSZYSTKO PO STAREMU

chciałam jeszcze donieść, że nie starcza mi sił na politykę milości.

10:34, marysienka_33
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 02 listopada 2015
kawa i ciastka muszą być obowiązkowo

sms o takiej treści dostałam od mojej kuzynki, magister filologii polskiej, której to zapewne rzekome ciasto i kawa jakoś tam pomogły zostać magistrem. mi nie pomogą. to zadziwiające, jak wielkim i walecznym serduszkiem kiedyś się odznaczałam. zanikło gdzieś zmiażdzone komfortowymi warunkami pracy i zycia, które ostatnio wiodę. skutek jest taki, ze obok mnie leży paczka mentolowych LMów, a czarne myśli to dwa słowa, które opisują mój mózg teraz najtrafniej.

osoba, której wciąż nie ma jest obciążona jakimś niewyobrażalnym kredytem oczekiwań. wszystkie swoje strachy, lęki, sraki i fobie tłumacze jej brakiem. że gdyby był, nie zapłaciłabym wczoraj bez sensu 40 zł za taksówkę, nie denerwowałabym się, nie kupiła tych papierosów. to chyba bzdura.

22:32, marysienka_33
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 19 października 2015
debilka spuściła psa w sedesie*

W niedalekiej Polsce właśnie teraz dwie kobiety w starannie dobranych garsonkach walczą o władzę. Gawiedź skupiona przed telewizorami klnie, wypatruje potyczek i notuje w pamięci co bardziej wyraziste zdania, żeby potem rozliczać przez kolejne cztery lata z ich nierealizacji. W Polsce dalekiej i bliskiej ulice świecą mordami, tak jeszcze przez kilka dni do wyborów i kilka tygodni po, zanim ktoś posprząta ten bałagan. Głosowanie na sarnę z krzesłem na głowie było modne w maju, ciekawe co tym razem będą rysować pseudo anarchiści. Sama jeszcze nie mam pomysłu na emblemat.

W Polsce dalekiej, w pięknym województwie dolnośląskim jakaś pani (wielka litera stanowczo jej się nie należy) w wieku 45 lat spuściła szczeniaka w sedesie. Opadły mi ręce, dorosłemu człowiekowi. Media tak bardzo starają się przyzwyczaić nas do takich historii, ta jedna dziś była jak policzek. Dziesiątki małych zawodów na ludzkości drapią codziennie jak wełniany sweter. Bo ktoś nie odpisał, nie oddzwonił, nie przyszedł na spotkanie, nie złożył życzeń na urodziny albo powiedział coś nie tak. I kiedy do tego wszystkiego dochodzi podła szarość za oknem i ta cala niedoskonałość ludzkości, która objawia się w artykułach na TVN24 takich, jak ten o psie, masz ochotę walnąć w łeb. Albo sobie, albo pozostałym sześciu miliardom. To już nawet nie jest okrucieństwo, to już jest głupota. I tacy ludzie, jak 45 letnia mieszkanka Bogatyni, mają prawo głosowania i wyboru władzy. No właśnie.

* naprawdę nie zwykłam nazywać ludzi debilami, ale w tym przypadku zawieszam akcję "stop mowie nienawiści". Idiotce się należy.

22:32, marysienka_33
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 28 września 2015
to już się dzieje. październik już tam jest.

jesień napierdala na moją głowę. październik już tam jest.w ramach ćwiczenia słów zapominanych stopniowo dzisiejszy dzień można podsumować zdaniem:  buńczuczny atak nieposkromionych czarnych myśli.

jestem tak bardzo typowym człowiekiem z teorii baumana, że kiedy umrę (na pewno ze strachu, ze stresu, albo na nadmiar refleksji) będą mnie mogli zanurzyć w parafinie i pokazywać na wszystkich możliwych kursach socjologii jako przykład człowieka ponowoczesnego.

21:47, marysienka_33
Link Komentarze (1) »
niedziela, 20 września 2015
jesienią każdy potrzebuje więcej przyjaciół

i wiecej wina.

właśnie tracę jednego z nich (i jedną butelkę też) i to takie okropne. Ludzie z urazami pokazują gdzie ich boli, mówią, że chca przeciwbóla i to działa. Ludzie  z depresją są chodzącym bólem i nie da się im pomóc, mimo stu pytań.

****

zdaniem, które powtarzam sobie najczęściej jest jakaś dziwa prawda znaleziona w internecie na stronach ze złotymi myslami dla nastolatek. NIE RÓB PRIORYTETU Z KOGOŚ, DLA KOGO JESTEŚ TYLKO OPCJĄ. Powtarzam to za każdym razem, kiedy widzę K., który mimo, że nie do końca zasługuje na wartościowe uczucia, dostałby je wszystkie na kredyt.

***

obecnośc mniejszości seksualnych w moim zyciu zaznacza sie coraz bardziej. duzo ich.

22:58, marysienka_33
Link Dodaj komentarz »
piątek, 14 sierpnia 2015
kerouac zawsze na propsie

To najbardziej lamersko- warszawski tytuł, ale nic to.

Na Twitterze ostatnio ktoś przypomniał zdanie Kerouaca z "W drodze". Też je kiedyś wypisałam na kartce, jednej z miliona, która gdzieś zginęła. Ale wracam, bo świetnie pasuje, nawet w konteksćie koncertu Patti Smith i OFFowych wydarzeń.  [...] bo dla mnie prawdziwymi ludźmi są szaleńcy ogarnięci szałem życia, szałem rozmowy, chęcią zbawienia, pragnący wszystkiego naraz, ci, co nigdy nie ziewają, nie plotą banałów, ale płoną, płoną, płoną, jak bajeczne race eksplodujące niczym pająki na tle gwiazd, aż nagle strzela niebieskie jądro i tłum krzyczy „Oooo!. 

Cóż mogę powiedzieć, poza tym, ze  po czterech godzinach snu z jednej strony oczy pięką ze zmęczenia, a z drugiej czuję pełen spokój, bo tak własnie moim zdaniem wygląda udane życie. Widzę zapalająca się lampkę w studiu i zapominam o oczach, wracam, odsypiam, czekam na więcej. Zasada mojego spokoju psychicznego jest jedna: rozwój. Nic mnie tak nie zabija od sroda jak nuda i stagnacja. Od razu myśle, że jestem tym cholernym przebodźcowanym człowiekiem, który  musi płonąc sma dla siebie, bo inaczej traci szacunek. piękne i smutne, moze banalne jak ten wyciorany cytat kerouaca.

 

 

21:59, marysienka_33
Link Dodaj komentarz »
piątek, 19 czerwca 2015

"Nie wychodź. Juz za Tobą tęsknię"  to jest zdanie dzisiejszego dnia. Nie wiem, ile moge do tego dopisac, ale zabrzmiało bardzo ładnie.

00:41, marysienka_33
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 16 czerwca 2015
obvious

W głośnikach pulsuje nowy jamie xx, w kuchni stygną babeczki i- do jasnej cholery, to tak bardzo mnie opisuje. Zawsze będę tą Kasią od babeczek i od muzy, kumpelą, której nie pomoże najbardziej obcisła czerwona sukienka.

***

Nie wiem, gdzie w swojej całej przeogromnej miłości do muzyki zatraciłam regularnośc w chodzeniu na koncerty. Po części winny wszystkiemu jest brak funduszy, ale dziwie się, że siedząc w namiocie potrafiłam tak spokojnie przeżyć fakt, że kilkaset metrów ode mnie gra Noel Gallagher. Przypomniałam sobie o tym wszystkim dopiero rozcierając ciarki na Muse. Potem usłyszałam "Ale ci się świeca oczy!" i kilka innych hitów. Wile rzeczy mnie wzrusza i z pewnością jest wśród nich widok setek klaszczących w górze dłoni i odgłos śpiewającego tłumu. Piękne jest to, co wytwarza się wtedy w powietrzu. 
Czas do tego wrócić.

***
Pomijając już fakt, jak bardzo wpisuję się w teorie tuzów socjologii o nowoczesnym człowieku analizującym ciągle swoją biografię, dochodzę do wniosku, że moje życie ma świetne momenty. Nalezy do nich na przykład ten, kiedy członek Twojego ulubionego niegdyś zespołu mówi ci o jego rozpadzie.

***

00:21, marysienka_33
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 25 maja 2015
scena balkonowa

dorosłość w moim wykonaniu wygląda tak, ze stoję kwadrans na balkonie, ściskam szklankę z herbatą i ryczę jak bóbr. dorosłość polega na tym, że uświadamiasz sobie, że ubezpieczenie zdrowotne to luksus, na który Cię nie stać i albo coś poszło w twoim życiu nie tak, albo czas porzucić stare przyzwyczajenia i wyrzucić z głowy pojecie etat. etat to relikt przeszłości, emerytura to słowo, które zniknie zanim sie zestarzeję.  podpisanie kontraktu z nfz na samą myśl powoduje u mnie zawał i palpitację. wykończe się.

najgorsze, że potem pierwsza myśl, kóra przychodzi mi do głowy to ta, że juz zawsze będę sama i że musze być jakimś niepzornym chujkiem, skoro coś mi w życiu nie wyszło. i że nikt z moich znajomych nie ma takiego problemu. albo przynajmnije o nim nie mówi. to dalczego ja mam? co zjebałam? A oitem dzownie do matki, a ona na mnie krzyczy, że mam 25 lat i jestem dorosła. co chyba w praktyce oznacza, że nie mogę sie mazgaić. no cóż, szkoda.

kolejna mysl jest taka, że nie wiem, jak sobie poradzę, bo chyba jestem w pułapce. poważnej.

23:20, marysienka_33
Link Dodaj komentarz »
środa, 13 maja 2015

Milion lat, dziesiątki oddechów, łez i śmiechów mnie tu nie było. Mój ojciec pokonał raka, Blur wydał nową płytę, a ja sie tylko denerwuję. tym, że  w ogole miał tego raka, a może za chwile będe go miała ja? i tym, że nie potrafię właciiwe opisać tej płyty, a juz najbardziej za pieniądze.

Czasem myślę sobie, że wygram tę walkę, i bedę tym, kim chcę i jebać tych wszystkich speptyków/ realistów, którzy każą mi przejrzeć na oczy i zapierdalać, w jakiejś korporacji, ktora gardzę. Wybacz, to się nie uda. A innymmrazem myślę sobie, że już wszystko stracone, pzostaje mi tylko kupić beżową koszulkę z napisem looser i chodzić  w niej do końca życia.

W ramach pretensji do życia uwazam, że nie zasługuję na zbywanie mnie milczeniem i nie odpisywanie na wiadomości. 

 

co robić, co robić.

22:56, marysienka_33
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 40